AURA 12/2014 – Artykuł wstępny

Nowy raport w sprawie klimatu

 

Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) ogłosił 2 listopada br. w Kopenhadze nowy raport, uwzględniający również dane z poprzednich trzech. Podkreślono w nim z całą stanowczością, że przyczyną zmian klimatycznych jest działalność człowieka. Od początku uprzemysłowienia świata temperatura na Ziemi zwiększyła się o około 0,8 stopnia Celsjusza, podniósł się poziom mórz i oceanów, wzrosła ich średnia temperatura i obserwuje się gwałtowne zmiany pogody, niespotykane do tej pory huragany, powodzie i susze. Obecny na prezentacji raportu sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon apelował do przywódców państw o podjęcie skuteczniejszych działań, gdyż, jak się wyraził, „czas nie jest po naszej stronie“.

O tych problemach piszemy na łamach AURY od wielu lat. W 1988 roku w artykule: „Czy ziemia będzie szklarnią?“ (nr 11/1988) przytaczaliśmy między innymi wypowiedzi uczestników międzynarodowej konferencji w Toronto. Najdobitniejsza brzmiała: „Ludzkość przeprowadza mimo woli ogromny, obejmujący swym zasięgiem kulę ziemską, eksperyment, którego następstwa ustępują jedynie wojnie nuklearnej“  Pisaliśmy wówczas, że od połowy XIX wieku świat przez masowe spalanie paliw emituje ogromne ilości dwutlenku węgla, zagęszczając jego zawartość w atmosferze. Że jeszcze 30 lat temu stężenie CO2 w powietrzu wynosiło 316 ppm, a teraz 350 ppm i nadal wzrasta [tak było w 1988 roku, bo obecnie przekracza 400 ppm]. Wyjaśnialiśmy istotę efektu cieplarnianego, bo poza ogrodnikami niewielu czytelników orientowało się w tej materii. Że warstwa dwutlenku węgla spełnia podobną rolę, jak szyba pokrywająca szklarnie. Promienie słoneczne przechodzą przez nią, ale odbite od podłoża w wyniku zmiany długości fali nie trafiają z powrotem w przestrzeń kosmiczną i odbite od tej warstwy podgrzewają Ziemię. Każdy ogrodnik wie, że nawet podczas mroźnych, ale słonecznych dni w szklarniach jest ciepło.

Groźba niebezpiecznych zmian klimatycznych i ich skutków była powodem uchwalenia w czerwcu 1992 roku podczas konferencji ONZ „Środowisko i Rozwój“ w Rio de Janeiro ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu. Konwencję tę razem z ponad 150 krajami Polska podpisała w 1994 roku i tym samym wyraziła wolę uczestniczenia w działaniach związanych z ratowaniem klimatu na kuli ziemskiej.

W latach 1997–1998 drukowaliśmy w kolejnych  numerach AURY opracowanie Information Unit on Climate Change (IUCC), ujęte w różnych aspektach. W przemówieniu, zamieszczonym we wstępie do tego opracowania, Elizabeth Dowdeswell, dyrektor wykonawczy Programu Środowiskowego ONZ (UNEP), powiedziała, że „w ciągu stu lat szybkiego uprzemysłowienia i wzrostu liczby ludności świata, ludzkość osiągnęła krytyczny punkt swojego rozwoju, że przemysłowa i rolnicza emisja CO2, metanu i innych gazów cieplarniach przyczynia się do ocieplenia planety. Redukcja emisji tych gazów oddziałujących na klimat wymaga podstawowych zmian w sposobie wytwarzania dóbr, produkcji żywności i zużycia energii.”

Jeden arkusz tego opracowania pod tytułem „Polska i zmiany klimatu“ scharakteryzował gospodarkę naszego kraju: „Polska, kraj rozwinięty, o nieefektywnej gospodarce, znajduje sie w czołówce państw emitujących znaczną ilość gazów cieplarnianych do atmosfery. W 1988 roku emisja dwutlenku węgla przekroczyła
460 mln ton, co stanowi 2,3% światowej emisji. Oznacza to 12,1 tony na jednego mieszkańca i 2,66 na tysiąc dolarów PKB. Tak wysoka emisja CO2 wynika głównie z tego, że gospodarka polska oparta jest w większości na węglu kamiennym i brunatnym. Polska może odczuć konsekwencje zmian klimatu, spowodowane zwiększeniem koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze, w różnych dziedzinach gospodarki oraz w środowisku naturalnym. W najbliższych 100 latach średnia roczna temperatura powietrza w Polsce może podnieść się o 3,5 stopnia C, styczeń zaś może być cieplejszy nawet o 5 stopni C”. Na końcu zaznaczono, że rząd polski powinien przedstawić raport zawierający działania wynikające z podpisanej konwencji.

Taki raport Polska przedstawiła na I konferencji stron ramowej konwencji w 1994 roku. W raporcie tym, opracowanym przez Ministerstwo Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, przedstawiono szczegółowo stan środowiska, zasady jego ochrony, wielkość emisji gazów cieplarniach dla roku bazowego 1988, oraz strategie i kierunki działań związanych z ochroną klimatu. Według tego raportu emisja w 1988 roku w Gg wynosiła: CO2 – 483 700, metanu – 6060, podtlenku azotu – 93, tlenku węgla – 2730, niemetanowych związków organicznych – 352. W raporcie opisano strategie i kierunki działań przyjętych przez rząd, dotyczących ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, a mianowicie: zwiększenie afektywności produkcji przemysłowej, poprawę efektywności wykorzystania energii, racjonalizację transportu, poprawę jakości produkcji rolnej i leśnej oraz poprawę gospodarki wodnej i gospodarki odpadami. Podano również, że emisja tych gazów, a zwłaszcza CO2 nie powinna przekroczyć emisji z roku bazowego. W analizach różnych scenariuszy rozwoju kraju podano nawet, że emisja CO2 w 2000 roku wyniesie około 338 000 Gg.

Uzupełnieniem ramowej konwencji klimatycznej uchwalonej w Rio de Janeiro był protokół z Kioto. Według  niego Polska miała obniżyć emisję CO2  o 6%. W okresie transformacji ustrojowej (upadek i modernizacja przemysłu, zmiany w technologiach) emisja gazów cieplarnianych, głównie CO2 obniżyła się w latach 1988-2000 o przeszło 30%. Taki spadek emisji i późniejszy system uprawnień do emisji CO2 nie przyczyniły sie do dalszych skutecznych działań związanych z ochroną klimatu.

Odbywający się co roku międzynarodowy szczyt klimatyczny, związany z realizacją protokołu z Kioto nie przynosi pożądanych rezultatów, jest wymianą poglądów, kreśleniem kierunków prac i kończy się apelem do rządzących o podejmowanie skutecznych działań. Kolejny szczyt, który odbędzie się w Paryżu, ma zmienić tok postępowania i skonkretyzować cele dla wszystkich państw.

Wyłomem w tej globalnej polityce związanej z ochroną klimatu są decyzje UE , która stara się dyscyplinować swoich członków, narzucając im konkretne zadania i cele. Pamiętamy szeroko dyskutowany pakiet 3 x 20, a ostatnio nowy pakiet wyznaczający 40% redukcję CO2 do 2030 roku oraz zwiększenie udziału w produkcji energii brutto OZE do 27%. (Polska może na razie pochwalić się jedynie 14% udziałem.)

Nowy pakiet jest, jak poprzedni, szeroko dyskutowany, a główna partia opozycyjna – wbrew oświadczeniom rządu, że udało się nam uzyskać korzystne rozwiązania – oskarża go o zdradę polskich interesów. Z różnych opinii i wypowiedzi polityków i menagerów zapamiętałem jedną, najbardziej trafną i racjonalną, opinię: „Dano nam oddech, obyśmy nie zmarnowali czasu, jaki nam pozostaje“. 

Nie bez powodu rok temu nazwano Polskę hamulcowym, dlatego trzeba wziąć się do pracy: podnieść efektywność naszej gospodarki, zwiększyć oszczędność energii, ocieplić domy, wymienić oświetlenie, unowocześnić energetykę, wykorzystując w większym stopniu OZE.

Edward GARŚCIA